BLOG Rektora WSZiB Profesor Włodzimierz Roszczynialski pisze…

9maj/122

Czy kształcimy bezrobotnych?

To już niemal dwa miesiące gdy nie zabierałem głosu, chyba z lenistwa, a może zniechęcony wynikami dyskusji ze studentami, a także współpracownikami - nie widzę bowiem śladu dyskursu, krytyki, …..  Czy ktoś podziela moje poglądy , a może straciliście Państwo nadzieję, że coś od naszego głosu zależy.  ACTA , areszt Timoszenko, bojkot Euro  i temu podobne akcje nie interesują  Was!? A może  przynajmniej zaniepokoi  moje środowisko rozdygotana dyskusja o sensie zdobywania  dyplomów licencjata , inżyniera i magistra w polskich szkołach wyższych?

Żniwa medialne rozpoczął  dwa tygodnie temu  prezes PZU  A. Klesyk który pisze że polskie szkoły wyższe to fabryki bezrobotnych, a on  szuka absolwenta który "jest zdolny do myślenia holistycznego i nieschematycznego, umie się uczyć i selekcjonować wiedzę, potrafi pracować w zespole lub w sieci, wie, jak zaplanować i wykonać na czas swoją pracę. Ma zdolność rozumienia innych i współczucia im, jest uczciwy i odważny, zdolny do stawiania sobie ambitnych celów i osiągania ich bez naruszania godności innych osób". Dzisiaj do tych słów  internauta z Krakowa dodał mądry komentarz ”prezes takim osobom jest w stanie zapłacić 2500zł brutto ”? Potem  w „Gazecie Wyborczej” pojawiły się artykuły prof.  J. Stanka  z UJ gdzie czytamy ”zostaliście oszukani  najpierw przez nauczycieli a potem przez wykładowców”,  a 5-6 maja 2012r prof.E. Nawrocka napisała  w GW pamflet pt ”Na diabła nam taka edukacja”. Dodatkowo w  TVN24 mogliśmy wysłuchać mądrych uwag prezesa PAN prof. M. Kleibera i goroącej dyskusji w programie T. Lisa.  

Do licha – moja uczelnia ma wpisane w swojej misji takie kształcenie, o jakim pisze Klesyk. I zapewnie  w  ułomny sposób, ale JEDNAK stara się kształcić tak, jak pisze prezes PZU. Dzisiaj na stronie wiadomości uczelni http://www.wszib.edu.pl/aktualnosci/msg.php?id=1566 informujemy o pierwszym miejsce w rankingu portalu nk.pl , który kategoryzuje wg opinii absolwentów. A także   przyznany WSZiB  przez Fundację Rozwoju Edukacji i Szkolnictwa Wyższego tytuł „Uczelni Liderów” za kształcenie dla dzisiejszego rynku pracy Te rankingi  promują nowe myślenie w kształceniu na poziomie wyższym.

 Dlatego zdecydowaliśmy się nie występować w rankingu Rzeczpospolitej/Perspektyw  który promuje dzisiejszy styl tego szkolnictwa . Podzielam poglądy A.Klesyka, E.Nawrockiej czy J.Stanka .

Ale ja nie poprzestaję na krytyce i jak tysiące pracowników uczelni wyższych w naszym kraju DZIAŁAM.

Zakres tematyczny: Bez kategorii Dodaj komentarz
Komentarze (2) Trackbacks (0)
  1. Z moich doświadczeń z poszukiwania pracy wypływać może tylko jeden wniosek, przeciętny pracodawca poszukuje pracownika z 25 letnim stażem w wieku 25 lat oferując 2500 zł brutto. Gołym okiem widać absurd sytuacyjny. Pan Prezes PZU niczym się nie różni od innych pracodawców, ale ponieważ pobiera pensję kilkaset tysięcy miesięcznie, czyli stanowi czołówkę kadry zarządzającej, to niech znajdzie takich kandydatów do pracy. Mechanik samochodowy po szkole zasadniczej wie że dobrze zarządzana firma nie ma problemów z naborem kandydatów do pracy. Przykłady takich firm w samym Krakowie można by liczyć w setki. Są firmy gdzie baza kandydatów do pracy, czekających na wakat pęka w szwach i ich kadra zarządzająca może wybierać jak w ulęgałkach. Ponieważ Pan Prezes PZU źle zarządza firmą ma problemy z doborem kadry. Jak to w życiu bywa najczęściej, problem tkwi w pieniądzach, a ściślej w jego podziale. Pracownik ” produkcyjny”, ten na pierwszej linii frontu zazwyczaj otrzymuje najgorsze wynagrodzenie i jest najgorzej traktowany, im wyżej w hierarchii tym mniejsza odpowiedzialność a za to większa pensja, co rodzi patologie w postaci nepotyzmu, kumoterstwa itd…Słabością szkolnictwa wyższego jak i całego szkolnictwa jest nauka języków obcych : angielskiego, niemieckiego przede wszystkim. Niejako jest to wpisane w ” krajobraz ” naszego kraju. Opłacenie czesnego plus nauka języka ” na mieście” jest dla przeciętnego studenta nie do udźwignięcia finansowo, stać na to tylko potomków zamożnych rodzin, czyli bardzo nieliczne grono osób. Porządnie zarządzane firmy próbują zaradzić tej powszechnej bolączce organizując lekcje angielskiego, opłacając lektorów, lecz jest to usuwanie skutków a nie przyczyn. Rankingi, mam wrażenie, są pod wyraźnym wpływem osób które je sporządzają, więc siłą rzeczy są mało obiektywne, a klient i tak głosuje nogami. Pozdrawiam Z

  2. Może, to nie jest tak, że kształcimy bezrobotnych, może bardziej nasz rynek pracy jest tak mało wydolny


Leave a comment

Brak trackbacków.